Witam serdecznie na stronie Parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Osiecznicy.

Strona systematycznie będzie rozwijana, przekazując informacje z życia Wspólnoty Parafialnej, skupionej wokół świątyń w Osiecznicy, Skórzynie, Czetowicach, Bielowie i Łochowicach.

proboszcz Parafii - ks. Andrzej Nowak 

Warszawa, 3 marca 2015 r.

Na posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniach od 4 do 6 marca 2015 roku zaplanowano debatę i głosowanie nad ratyfikacją Konwencji Rady Europy CAHVIO. W związku z tym Konferencja Episkopatu Polski przypomina swoje stanowisko w tej sprawie.

Przemoc stosowana wobec kogokolwiek jest sprzeczna z zasadami wiary chrześcijańskiej i jako taka powinna być eliminowana z relacji międzyludzkich. Biskupi podkreślają, że Konwencja błędnie wiąże zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną, nie zaś z błędami czy słabościami konkretnych ludzi.

CAHVIO ogranicza też suwerenne kompetencje Polski w sprawach etyki i ochrony rodziny przez nadanie uprawnień kontrolnych komitetowi tzw. ekspertów (GREVIO), pozbawionemu jakiejkolwiek legitymacji demokratycznej. Komitet ten będzie określał, jakie standardy w polityce prawnej, edukacyjnej i wychowawczej ma realizować Polska oraz będzie rozliczać nasz kraj z realizacji tychże.

Konferencja Episkopatu Polski, poprzez Radę ds. Rodziny, podkreśliła już uprzednio, że CAHVIO nie zmierza do budowania pozytywnych relacji pomiędzy ludźmi, ale służy projektowi przebudowy społeczeństwa na bazie ideologicznej i z tego powodu nie może być zaakceptowana.

Biskupi wyrażają uznanie dla działań wielu osób i organizacji pozarządowych, w tym szczególnie dla ruchów prorodzinnych, które ukazywały zagrożenia wynikające z ratyfikacji Konwencji, a od wielu lat działają na rzecz dobra rodzin.

Episkopat Polski ma nadzieję, że dla senatorów Rzeczypospolitej Polskiej sprawą zasadniczą jest dobro małżeństwa, rodziny i przyszłość demograficzna Polski oraz że uznają oni, iż zapisy Konwencji CAHVIO nie wnoszą żadnych nowych rozwiązań prawnych przeciwdziałających przemocy, wobec czego wprowadzanie Konwencji w Polsce jest bezzasadne.

Bp Artur Miziński
Sekretarz Generalny
Konferencji Episkopatu Polski

Umiłowani Diecezjanie

Liturgia dzisiejszej niedzieli prowadzi nas na górę Tabor. Wraz z Piotrem, Jakubem i Janem wpatrujmy się w przemienionego Jezusa. Wobec mającej wkrótce nadejść okrutnej męki i śmierci krzyżowej, poprzez którą Jezus miał zadośćuczynić za nasze grzechy, objawia On swoją Boską chwałę wobec wybranych Apostołów. Głos rozlegający się z obłoku poświadcza, że Jezus jest umiłowanym Synem Boga Ojca. Został posłany na świat, by niczym nowy Mojżesz wyprowadzić ludzkość z niewoli grzechu, a także by jako nowy Eliasz ostatecznie odnieść zwycięstwo nad mrokami bałwochwalstwa i doprowadzić wszystkich do prawdziwej wiary w Boga jedynego. „Jego słuchajcie” (Mk 9, 7) – takie polecenie otrzymują Apostołowie, a wraz z nimi również i my.

Wydarzenie Przemienienia stanowi dla Apostołów fascynujące przeżycie. Pragną oni pozostać na górze z Jezusem, Mojżeszem i Eliaszem. W ten sposób Pan chce umocnić wiarę swoich uczniów. Uzdolnić ich do przyjęcia cierpienia, męki i krzyża jako drogi wiodącej do przemiany życia. Okres Wielkiego Postu, jaki aktualnie przeżywamy, ma być także i dla nas czasem umocnienia wiary. W tych dniach staramy się z odnowionym zapałem podążać za Chrystusem, na nowo podejmujemy rozważanie jego zbawczej Męki i Śmierci, aby obudzić w sobie wdzięczność za to, co dla nas uczynił oraz otworzyć się na przyjęcie owoców Odkupienia.

Okres Wielkiego Postu jest zawsze wezwaniem do uporządkowania naszego życia. Każdego roku słyszymy w tym czasie zachętę do gorliwszej modlitwy, do podejmowania umartwień i do praktykowania jałmużny, czyli dzielenia się czasem i dobrami materialnymi z ludźmi potrzebującymi. To w tym okresie Kościół ze wzmożoną siłą przypomina słowa Chrystusa „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15).

Wielkopostne nawrócenie i odnowa życia to zadania stojące nie tylko przed pojedynczymi wierzącymi, ale także przed całym Kościołem oraz poszczególnymi wspólnotami, które go tworzą. Jak napisał Papież Franciszek w tegorocznym Orędziu na Wielki Post, „lud Boży potrzebuje odnowy, aby nie zobojętniał i nie zamknął się w sobie. [...] Jakże pragnę, aby miejsca, w których wyraża się Kościół, w szczególności nasze parafie i nasze wspólnoty, stały się wyspami miłosierdzia na morzu obojętności!”

W związku z tym chciałbym w tym słowie, które dziś kieruję do Was, umiłowani Diecezjanie, zwrócić szczególną uwagę na ludzi młodych. Są to Wasze dzieci i wnuki. Pragnę Was zachęcić, abyście tegoroczny Wielki Post przeżywali w szczególnej więzi właśnie z żyjącymi pośród nas dziećmi i młodzieżą. To od nich zależy przyszłość Kościoła i Ojczyzny. Dlatego zapraszam Was do bardziej intensywnej modlitwy za Wasze dzieci. Przedstawiajcie Bogu ich radości i troski, a także zagrożenia związane z okresem młodości. Dziękujcie za nich Bogu. Cieszcie się ich obecnością.

Wyniki różnych badań socjologicznych przeprowadzanych w środowisku ludzi młodych wyraźnie pokazują, że wśród najważniejszych dla nich życiowych wartości rodzina zajmuje miejsce naczelne. Napawa to nadzieją, bo przecież żyjemy w czasie, w którym rodzina jest tak bardzo atakowana, deprecjonowana, niszczona. Wprowadza się w życie rozmaite rozwiązania, które w praktyce oznaczają postępujący demontaż tej naturalnej i podstawowej komórki społecznej. Mam na myśli szczególnie akty prawne i lansowane modele życia inspirowane ideologią gender. Mówił o tym niedawno Ojciec Święty podczas spotkania z rodzinami w Manili na Filipinach: „Istnieje kolonizacja ideologiczna, wobec której musimy szczególnie być czujni, próbująca zniszczyć rodzinę. [...] Rodzina jest [...] zagrożona przez narastające wysiłki ze strony niektórych, aby określić na nowo samą instytucję małżeństwa przez relatywizm, kulturę tego, co efemeryczne, brak otwartości na życie. Nasz świat potrzebuje dobrych i silnych rodzin, aby przezwyciężyć te zagrożenia!” (Przemówienie podczas spotkania z rodzinami, 16 stycznia 2015 r.).

To pocieszające, że ludzie młodzi – jak wyżej wspomniałem – cenią sobie rodzinę. Uważają, że właśnie ona stanowi dla nich miejsce rozwoju i środowisko miłości. Wobec tego, jako ludzie dorośli, powinniśmy w naszych rodzinach poświęcać więcej czasu dzieciom i młodzieży. Trzeba słuchać młodych ludzi, starać się poznawać ich problemy, wczuwać się w ich aktualną sytuację, roztropnie towarzyszyć ich radościom i umiejętnie wspierać w chwilach, kiedy doświadczają cierpienia. Dojrzała miłość rodzicielska będzie chroniła nas przed moralizatorstwem i nieustannym krytykowaniem naszych dzieci. Będzie raczej dążyła do dialogu z nimi w celu wyjaśnienia tego, co niepokoi. Młodzi bardziej reagują na okazywaną im miłość, cierpliwość i postawę zatroskania, aniżeli na bezwzględne dyrektywy i stawianie żądań.
 
Potrzebę bycia blisko ludzi młodych dobrze rozumiał święty Jan Paweł II, który uważał, że są oni nadzieją Kościoła i świata. Znając historię naszej Ojczyzny dobrze wiedział, jaką rolę odegrali młodzi w czasach niewoli, chociażby podczas II wojny światowej. Warto wspomnieć o tym dzisiaj, w dniu, kiedy czcimy pamięć Żołnierzy Wyklętych, niezłomnych bohaterów antykomunistycznego podziemia, dla których życiową dewizą były słowa: Bóg, honor, Ojczyzna. Wielu spośród nich to byli ludzie młodzi.

Święty Jan Paweł II stał się inicjatorem Światowych Dni Młodzieży, które począwszy od 1985 r. są organizowane w różnych częściach świata. Spotkania z młodymi kontynuował później Benedykt XVI. Podtrzymuje te praktykę również obecnie kierujący Kościołem powszechnym papież Franciszek. Na Światowych Dniach Młodzieży gromadzą się liczne rzesze młodych ludzi, którzy wraz z Ojcem Świętym modlą się, słuchają Słowa Bożego, składają świadectwo wiary, dzielą się swoim entuzjazmem i radością oraz dają wyraz solidarności ze swoimi rówieśnikami.

Latem 2016 r. XXX Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Krakowie. Gospodarzami tego święta młodych powinni być oni sami. Musimy im jednak pomóc w organizacji tego wielkiego przedsięwzięcia. Jakże ważne jest, abyśmy już teraz rozmawiali ze swoimi dziećmi na temat tego niezwykłego światowego spotkania. Młodzi ludzie z całego świata przybywając do Polski odwiedzą nie tylko sam Kraków. Wcześniej zatrzymają się również w poszczególnych diecezjach, aby tam składać świadectwo swej wiary, dzielić się młodzieńczym entuzjazmem i nawiązywać kontakty z młodymi Polakami. Także w naszej diecezji będziemy gościć uczestników Światowych Dni Młodzieży. Choć od tego wydarzenia dzieli nas jeszcze wiele miesięcy, to jednak już dzisiaj powinniśmy podejmować odpowiednie działania, aby dobrze przygotować się do godnego przyjęcia młodzieży z całego świata. Nasza diecezja to region nie tylko atrakcyjny turystycznie, ale i bogaty w chrześcijańskie dziedzictwo. Będziemy je mogli zaprezentować gościom z całego świata dając w ten sposób świadectwo naszej żywej wiary, miłości do Kościoła i Ojczyzny.
 
Umiłowani Diecezjanie

Przeżywając tegoroczny Wielki Post, rozważając Mękę Chrystusa podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali, uczestnicząc w rekolekcjach, biorąc udział w Eucharystii, wołajmy do Ducha Świętego, aby w czasie tych dni wielkopostnych pomógł nam otoczyć większą troską ludzi młodych. Niech Duch Święty nauczy nas autentycznej i troskliwej miłości wobec dzieci i młodzieży, aby wspólnie z nimi odnawiać nasze życie rodzinne ku pełniejszej wspólnocie z Chrystusem Zmartwychwstałym.
 
Na drogę wielkopostnej przemiany z serca błogosławię
 
+Stefan Regmunt
Biskup Zielonogórsko-Gorzowski

Zielona Góra, 24 lutego 2015 r.


Umiłowani w Chrystusie Panu Kapłani,
Siostry i Bracia!

Przeżywamy drugą niedzielę Wielkiego Postu zwaną „ad gentes” jako Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami pod hasłem „Z misjonarzami głośmy pojednanie”. Obchodzimy ją w roku IV Krajowego Kongresu Misyjnego, którego patronem został św. Jan Paweł II, największy współczesny misjonarz. Kongres odbędzie się w dniach 12-14 czerwca w Warszawie pod hasłem „Radość Ewangelii źródłem misyjnego zapału”.

Pragniemy objąć naszą modlitwą misjonarki i misjonarzy z Polski, którzy mimo wielu przeciwności, a niekiedy i ryzyka utraty życia, wytrwale głoszą Chrystusa. Z niepokojem obserwujemy narastanie konfliktów zbrojnych, zwłaszcza w najuboższych regionach świata. Setki tysięcy ludzi żyją w niewyobrażalnej nędzy i doświadczają cierpień z powodu brutalnych prześladowań, konfliktów etnicznych i religijnych. Niestety, o wielu konfliktach w Afryce i Azji milczy światowa opinia publiczna, skazując ich ofiary na zapomnienie i osamotnienie.

Misjonarki i misjonarze są obecni wśród cierpiących, służą pomocą i wsparciem duchowym. Głoszą pojednanie i pokój. Wzywają zwaśnionych do przebaczenia, wyzbycia się uprzedzeń i wrogości. Uczą dialogu i odbudowują wzajemne zaufanie i szacunek. Misjonarze udzielają schronienia sierotom, porzuconym, chorym, niepełnosprawnym i starszym. Solidaryzując się w ten sposób z Chrystusem prześladowanym i cierpiącym w ubogich, są znakiem nadziei na lepszą przyszłość.

Mamy świadomość, że wobec Boga wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za misje. Pomagając misjonarkom i misjonarzom, których liczba systematycznie wzrasta, spłacamy nasz dług wdzięczności za wiarę. W imieniu misjonarzy wyrażam głęboką wdzięczność wszystkim kapłanom i wiernym za stałą troskę o misje. Dzięki Waszej modlitwie i ofiarności świadczą oni o Chrystusie poprzez słowo, szafują sakramenty święte oraz budują kościoły i kaplice, ośrodki zdrowia i szkoły. Misjonarze pomagają ubogim, wspierają chorych, więźniów i starców. Potrzebują oni naszej pomocy. Niech wyrazem solidarności z nimi będzie wytrwała modlitwa. Chorzy i starsi niech upraszają Boże błogosławieństwo dla posługi misyjnej ofiarowując swe cierpienia, trudy oraz niedostatki w intencji misji. Dzieci i młodzież niech włączą się w prace parafialnych grup misyjnych.

Oprócz pomocy modlitewnej misje potrzebują naszego finansowego wsparcia. Pomóżmy misjonarzom przekazując dziś ofiarę do puszek. Dołączmy do grona Darczyńców misji poprzez ofiary na konto Dzieła Pomocy „Ad Gentes”, a także wysyłając sms-a na numer 72032. Poprzez naszą hojność stajemy się współpracownikami misjonarzy. Informacje o formach pomocy misjom znajdziemy na stronach www.misje.pl i www.adgentes.misje.pl.

Zapewniając o modlitwie i wdzięczności za pomoc misjom Wszystkim z serca błogosławię: w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

 + Jerzy Mazur SV
Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji

Ełk-Warszawa, Święto Ofiarowania Pańskiego, 2 II 2015 r.

Drodzy Bracia i Siostry!

Wielki Post jest czasem odnowy dla Kościoła, wspólnot i poszczególnych wiernych. Przede wszystkim jednak jest „czasem łaski” (por. 2 Kor 6, 2). Bóg nie prosi nas o nic, czego by nam wcześniej nie dał: „My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował” (1 J 4, 19). Nie jesteśmy Mu obojętni. Zależy Mu na każdym z nas, zna nas po imieniu, troszczy się o nas i nas szuka, kiedy Go opuszczamy. Interesuje się każdym z nas; Jego miłość nie pozwala Mu być obojętnym na to, co nam się przydarza. Jednak bywa tak, że kiedy my mamy się dobrze i żyje się nam wygodnie, oczywiście zapominamy o innych (Bogu nie zdarza się to nigdy), nie obchodzą nas ich problemy, ich cierpienia i krzywdy, jakich zaznają..., wtedy nasze serce popada w obojętność – gdy ja mam się względnie dobrze i żyję wygodnie, zapominam o ludziach, którzy nie mają się dobrze. Ta egoistyczna postawa obojętności przybrała dziś rozmiary światowe, tak iż możemy mówić o globalizacji obojętności. Jest to problem, któremu jako chrześcijanie musimy stawić czoło.

Kiedy lud Boży nawraca się na Jego miłość, znajduje odpowiedzi na te pytania, które nieustannie stawia mu historia. Jednym z najpilniejszych wyzwań, któremu chcę poświęcić uwagę w tym Orędziu, jest globalizacja obojętności.

Obojętność wobec bliźniego i wobec Boga jest realną pokusą także dla nas, chrześcijan. Dlatego potrzebujemy słuchać w każdym Wielkim Poście nawoływania proroków, którzy podnoszą głos i nas przebudzają.

Bóg nie jest obojętny na świat – kocha go do tego stopnia, że daje swojego Syna dla zbawienia każdego człowieka. Przez wcielenie, życie ziemskie, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego otwiera się definitywnie brama między Bogiem a człowiekiem, między niebem a ziemią. A Kościół jest niczym ręka, która trzyma tę bramę otwartą poprzez głoszenie Słowa, sprawowanie sakramentów, dawanie świadectwa wiary, która działa przez miłość (por. Ga 5, 6). Jednakże świat ma tendencję do zamykania się w sobie i zamykania tej bramy, przez którą Bóg wchodzi w świat, a świat w Niego. Dlatego ręka, którą jest Kościół, nie powinna nigdy się dziwić, że jest odpychana, miażdżona i raniona.

A zatem lud Boży potrzebuje odnowy, aby nie zobojętniał i nie zamknął się w sobie. Chciałbym wam zaproponować do rozważenia pod kątem tej odnowy trzy passusy.

1. „Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26) – Kościół

Miłość Boża, która przełamuje to śmiertelne zamknięcie w sobie, jakim jest obojętność, jest nam ukazywana przez Kościół poprzez jego nauczanie, a przede wszystkim poprzez jego świadectwo. Można jednak dawać świadectwo jedynie o czymś, czego wcześniej doświadczyliśmy. Chrześcijanin to człowiek, który pozwala Bogu, aby go przyoblókł w swoją dobroć i swoje miłosierdzie, aby go przyoblókł w Chrystusa, żeby stał się tak jak On sługą Boga i ludzi. Przypomina nam o tym dobrze liturgia Wielkiego Czwartku przez obrzęd umywania nóg. Piotr nie chciał, żeby Jezus umył mu nogi, potem jednak zrozumiał, że Jezus nie chce jedynie dać przykładu, jak powinniśmy umywać sobie nawzajem nogi. Tę posługę może pełnić tylko ktoś, kto wcześniej pozwolił, by Chrystus umył mu nogi. Jedynie ten ma z Nim „udział” (J 13, 8) i dzięki temu może służyć człowiekowi.

Wielki Post jest czasem sprzyjającym temu, aby pozwolić Chrystusowi, by nam usłużył, a przez to stać się takim jak On. Dzieje się to, kiedy słuchamy Słowa Bożego i kiedy przyjmujemy sakramenty, w szczególności Eucharystię. W niej stajemy się tym, co przyjmujemy: ciałem Chrystusa. W tym ciele nie ma miejsca na obojętność, która jakże często zdaje się opanowywać nasze serca. Bowiem człowiek, który jest Chrystusowy, należy do jednego ciała, a w Nim nie jest się obojętnym jedni wobec drugich. „Tak więc gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki (1 Kor 12, 26).

Kościół jest communio sanctorum, ponieważ mają w nim udział święci, ale także dlatego, że jest komunią rzeczy świętych: miłości Bożej, objawionej nam w Chrystusie, i wszystkich Jego darów. Wśród nich jest także odpowiedź tych, kórzy pozwalają, aby ich dosięgnęła ta miłość. W tym świętych obcowaniu i w tym uczestnictwie w rzeczach świętych nikt nie posiada tylko dla siebie, lecz to, co ma, jest dla wszystkich. A ponieważ jesteśmy złączeni w Bogu, możemy zrobić coś także dla tych, którzy są daleko, dla tych, do których o własnych tylko siłach nie moglibyśmy nigdy dotrzeć, bowiem z nimi i za nich modlimy się do Boga, abyśmy wszyscy otworzyli się na Jego zbawcze dzieło.

2. „Gdzie jest brat twój?” (Rdz 4, 9) – Parafie i wspólnoty

To co zostało powiedziane odnośnie do Kościoła powszechnego, trzeba zastosować w życiu parafii i wspólnot. Czy w tych rzeczywistościach kościelnych daje się doświadczyć przynależności do jednego ciała? Ciała, które zarazem otrzymuje i dzieli się tym, co Bóg pragnie ofiarować? Ciała, które zna i troszczy się o swoje najsłabsze członki, ubogie i małe? Czy też chronimy się w miłość uniwersalną, która angażuje się daleko w świecie, zapominając o Łazarzu, który siedzi przed naszymi zamkniętymi drzwiami? (por. Łk 16, 19-31).

Aby przyjąć i w pełni owocnie wykorzystać to, co Bóg nam daje, trzeba pokonać granice Kościoła widzialnego w dwóch kierunkach.

Po pierwsze, jednocząc się w modlitwie z Kościołem w niebie. Kiedy ziemski Kościół się modli, powstaje wspólnota wzajemnej służby i dobra, która dociera aż przed oblicze Boga. Ze świętymi, którzy znaleźli swoją pełnię w Bogu, stanowimy część tej wspólnoty, w której obojętność zostaje przezwyciężona przez miłość. Kościół niebieski nie jest tryumfujący dlatego, że odwrócił się plecami do cierpień świata i sam zaznaje radości. Raczej święci mogą już kontemplować i radować się z faktu, że dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa pokonali ostatecznie obojętność, zatwardziałość serca i nienawiść. Dopóki to zwycięstwo miłości nie ogarnie całego świata, święci wędrują z nami jeszcze jako pielgrzymi. Św. Teresa z Lisieux, doktor Kościoła, przekonana, że radość w niebie ze zwycięstwa miłości ukrzyżowanej nie jest pełna, dopóki choćby tylko jeden człowiek na ziemi cierpi i się skarży, pisała: „Bardzo liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie, moim pragnieniem jest nadal pracować dla Kościoła i dla dusz” (List 254 z 14 lipca 1897 r.).

My również mamy udział w zasługach i radości świętych, a oni uczestniczą w naszej walce i w naszym pragnieniu pokoju i pojednania. Ich radość ze zwycięstwa zmartwychwstałego Chrystusa jest dla nas źródłem siły, aby przezwyciężyć liczne formy obojętności i zatwardziałości serca.
Z drugiej strony, każda wspólnota chrześcijańska jest powołana do przekraczania progu, który pozwala jej wejść w relację z otaczającym ją społeczeństwem, z ubogimi i dalekimi. Kościół ze swej natury jest misyjny, nie zasklepiony na samym sobie, ale posłany do wszystkich ludzi.

Tą misją jest cierpliwe dawanie świadectwa o Tym, który chce doprowadzić do Ojca całą rzeczywistość i każdego człowieka. Misja jest tym, czego miłość nie może przemilczeć. Kościół idzie za Jezusem Chrystusem drogą, która go prowadzi do każdego człowieka, aż po krańce ziemi (por. Dz 1, 8). W ten sposób możemy zobaczyć w naszym bliźnim brata i siostrę, za których Chrystus umarł i zmartwychwstał. Wszystko, co otrzymaliśmy, otrzymaliśmy także dla nich. I podobnie, to co ci bracia posiadają, jest darem dla Kościoła i dla całej ludzkości.

Drodzy bracia i siostry, jakże pragnę, aby miejsca, w których wyraża się Kościół, w szczególności nasze parafie i nasze wspólnoty, stały się wyspami miłosierdzia na morzu obojętności!

3. „Umacniajcie serca wasze!” (Jk 5, 3) – Poszczególny wierny

Również jako pojedyncze osoby mamy pokusę obojętności. Mamy przesyt wstrząsających wiadomości i obrazów, które nam opowiadają o ludzkim cierpieniu, i zarazem czujemy całą naszą niemożność działania. Co zrobić, aby nie dać się wciągnąć w tę spiralę przerażenia i bezsilności?

Po pierwsze, możemy modlić się we wspólnocie Kościoła ziemskiego i niebieskiego. Nie lekceważmy siły modlitwy wielu! Inicjatywa 24 ore per il Signore – „24 godziny dla Pana” – która, jak ufam, będzie podjęta w całym Kościele, także na szczeblu diecezjalnym, w dniach 13 i 14 marca, ma być wyrazem tej potrzeby modlitwy.

Po drugie, możemy pomagać poprzez gesty miłosierdzia, docierając zarówno do bliskich, jak i dalekich dzięki licznym organizacjom charytatywnym Kościoła. Wielki Post jest czasem sprzyjającym temu, aby okazać to zainteresowanie drugiemu, poprzez znak, choćby mały, ale konkretny, naszego udziału w powszechnym człowieczeństwie.

I po trzecie, cierpienie drugiego stanowi wezwanie do nawrócenia, bowiem potrzeba, w jakiej znajduje się brat, przypomina mi o słabości mojego życia, o mojej zależności od Boga i od braci. Jeżeli pokornie będziemy prosić o łaskę Bożą i pogodzimy się z tym, że nasze możliwości są ograniczone, wówczas zaufamy w nieskończone możliwości, jakie kryją się w miłości Bożej. I będziemy mogli oprzeć się diabelskiej pokusie, która skłania nas do wierzenia, że sami możemy się zbawić i zbawić świat.

Chciałbym was wszystkich prosić, abyśmy dla przezwyciężenia obojętności i naszych pretensji do wszechmocy przeżywali ten czas Wielkiego Postu jako drogę formacji serca, jak wyraził się Benedykt XVI (por. enc. Deus caritas est, 31). Mieć serce miłosierne to nie znaczy mieć serce słabe. Kto chce być miłosierny, musi mieć serce mocne, stałe, niedostępne dla kusiciela, a otwarte na Boga. Serce, które pozwala przeniknąć się Duchowi i daje się prowadzić na drogi miłości, które wiodą do braci i sióstr. W gruncie rzeczy serce ubogie, czyli takie, które zna swoje ubóstwo i poświęca się dla drugiego.

Dlatego, drodzy bracia i siostry, pragnę modlić się razem z wami do Chrystusa w tym Wielkim Poście: „Fac cor nostrum secundum cor tuum” – „Uczyń serca nasze według serca Twego” (Suplikacja z Litanii do Najświętszego Serca Jezusa). Wówczas będziemy mieli serce mocne i miłosierne, czujne i szczodre, które nie daje się zamknąć w sobie i nie wpada w wir globalizacji obojętności.

Wyrażając to pragnienie, zapewniam o mojej modlitwie o to, aby każdy człowiek wierzący i każda wspólnota kościelna owocnie przebyli tę drogę wielkopostną, i proszę was o modlitwę za mnie. Niech Pan wam błogosławi, a Matka Boża niech was otacza opieką.

Watykan, 4 października 2014 r.

Święto św. Franciszka z Asyżu

Franciscus

Dziś - w niedzielę 8 lutego - po długiej chorobie, Pan powołał do siebie Eugeniusza Nowakowskiego z Osiecznicy.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się we wtorek 10 lutego. W tym dniu o godzinie 12.00 w kościele parafialnym w Osiecznicy zostanie odprawiona Msza święta żałobna z liturgicznym obrzędem pożegnania. Następnie kondukt uda się na cmentarz komunalny w Krośnie Odrzańskim, gdzie od bramy głównej ciało zmarłego Eugeniusza zostanie odprowadzone do miejsca spoczynku i złożone w grobie.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.